11 lut 2015

Eindhoven 2014

post napisany przez Ritę, Starszą zwaną...

Bóg stworzył świat, ale Holandię stworzyli Holendrzy.
 Niezwykły klimat, aż chce się żyć, (i te wszędobylskie rowerki). Czy świeciło słońce, czy nagle zaczął padać deszcz, temperatura nie zmieniała się. 

Miejscowość, w której mieszkaliśmy, zwała się Eindhoven. Przepiękne, duże miasto, ale sprawiające wrażenie niewielkiej mieściny, takiej swojskiej. Styl domów też cudny. Wyglądają jakby czas się dla nich zatrzymał, takie bajkowe. 
Tygodniowy pobyt + jeden dzień spędziliśmy u cioci E. i wuja L., i ich króliczka Witjie (Łiczi - Śnieżynka w przetłumaczeniu). Ciocia E. jest przyjaciółką mojej mamy oraz chrzestną mej siostry, panny Róży.

10 lut 2015

Szczepić czy nie?

Oto jest pytanie...

Sprawy wielkiej wagi powinny być traktowane z lekkością, sprawy małej wagi powinny być traktowane poważnie.

- See more at: http://www.aforyzmy.com.pl/aforyzmy/rozsadek-i-rozum/page/3#sthash.UQCmFQuN.dpuf

Sprawy wielkiej wagi powinny być traktowane z lekkością, sprawy małej wagi powinny być traktowane poważnie.

- See more at: http://www.aforyzmy.com.pl/aforyzmy/rozsadek-i-rozum/page/3#sthash.UQCmFQuN.dpuf
"Sprawy wielkiej wagi powinny być traktowane z lekkością, sprawy małej wagi powinny być traktowane poważnie."

Sprawy wielkiej wagi powinny być traktowane z lekkością, sprawy małej wagi powinny być traktowane poważnie.

- See more at: http://www.aforyzmy.com.pl/aforyzmy/rozsadek-i-rozum/page/3#sthash.UQCmFQuN.dpuf
Jak zwykle są dwa obozy. Jak zwykle zdania są podzielone, przeplatane przykładami z obu stron. Nie obywa się bez kłótni, która racja i kogo jest ważniejsza. 
Mnie tam te spory średnio interesowały, i nadal średnio interesują. Zazwyczaj, w wychowaniu dziecka...wróć. Zazwyczaj, w dawaniu przykładu dziecku, kieruję się intuicją. I nieraz namyślam się długo nad czymś, nieraz tylko chwil kilka mi zajmuje jakaś sprawa.

Dziś Młodsza miała szczepienie. Ostatnie z serii. Już od wczoraj powtarzałam jej, że do pani doktor pójdziemy, jej ulubionej. I zastrzyk dostanie w rączkę. I że na pewno ją to zaboli przez chwilę, ale ma się nie martwić. Będę przy niej i będę ja przytulać. Jeśli będzie ją boleć, ma prawo płakać. Jej wybór, o ile przyniesie jej to ulgę. Jako jedyne dziecko spośród pozostałej dziewiątki, nie płakała. Radosna i roześmiana jak zawsze. Wszak wiedziała co ją czeka, i na moje matczyne oko, nie bała się wcale. Dzięki zapewnieniom, że jestem przy niej. Wszystko przebiegło szybko, sprawnie i spokojnie. 

8 lut 2015

Wesele W.

dramat...

"Każdy absurd ma także swoja logikę."
 
To, że u mnie z normalnością nie po drodze, wiadomo nie od dziś. Parę lat wstecz, Mądra ja, wpadłam na genialny, moim zdaniem, pomysł. Taki żarcik. Każdy się uśmieje i w głowę popuka, jaka to ja nienormalna jestem.
Pomysł polegał na tym, że w trakcie prowadzonej przeze mnie i tego kogoś, rozmowy, zadam błyskotliwe pytanie, brzmiące:
" A, słuchaj no, powiedz mi, kto to napisał "Wesele" Wyspiańskiego? Bo z głowy mi uleciało."
I już widziałam te oczy wytrzeszczone w zdumieniu, to pukanie palcem w czoło bądź z prawej strony w skroń. I ripostę ciętą jakąś typu: "A, Ty co, nie wiesz? Szkoły wielkie pokończyłaś, i udajesz głupią?" wraz, oczywiście, z udzieleniem prawidłowej odpowiedzi.