8 sie 2015

O chlebie...

chleb, bread, życie,
Zakupiłam książkę Elizy Mórawskiej z White Plate. O chlebie.


Tak, zamierzam piec. Na razie czytam, przygotowuję się, dokonuję niezbędnych zakupów. W tej naszej mieścinie nie wszystko można dostać od ręki, co się na chodzę i na biegam i słów nastrzępię, to moje.
Ale warto. 

Już od dawna śnił mi się po nocach. Taki swojski. Taki domowy. Taki jak u babci Antoniny. Nawet smak czułam przez sen. A po obudzeniu zapach jeszcze w powietrzu się unosił.

Przeglądam zdjęcia magiczne, dotykam, wczytuję się, słuchając jednocześnie siebie. I już wiem, że na pierwszy raz zrobię chleb pszenno-kukurydziany. A potem z ziemniakami. A dalej to już po kolei albo zależnie od chęci i smaku, i nastroju. I bułeczki też piec będę. Z pomocą Starszej, która już doczekać się nie może. Buchty z wiśniami. To jako pierwsze. Słodkie. Pulchne. Do zjedzenia. Do rozsmakowania się...

Rodzina jest najważniejsza. To o nią należy dbać, to o nią należy walczyć i o nią należy się troszczyć. Wszystko inne wydaje się błahe i nieważne. Bo to ludzie są najważniejsi. Drugi człowiek. I jacy my będziemy dla nich, takimi nas zapamiętają, takimi żyć będziemy wiecznie w ich pamięci. A gdyby tak każdy z nas pomyślał, że kiedyś umrze, może jutro, może za lat 10, to może i każdy odrobinę milszy byłby dla innych, nie kłócił się z byle powodu, nerwów nie szargał, bo i po co? 

I ten chleb to przecież fundament rodziny. Od zawsze. I oby na zawsze. Oby nikt głodu poczuć nie musiał był. A my to tak teraz nieuważnie, żremy byle gumowate jadło chlebem się zwące. A mnie się marzy taki prawdziwy, wypiekany, ciepły i chrupiący, na własnych składnikach robiony, na tym zakwasie magicznym, taki nie byle pod pachę i do domu, i nie taki, że dwa dni i pleśń i do kosza....

Taki babciny mi się marzy.
I zamierzam to marzenie spełnić.

Miłego weekendu Wam życzę.

20 komentarzy :

  1. Chleb własnoręcznie pieczony smakuje inaczej:-) Piekła go moja babcia. Kilka razy sama upiekłam chleb ciemny, z ziarnami, i mąż potem nie chciał jeść żadnego innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobry znak. w dobrym kierunku zmierzam :))) Ty już przetarłaś szlaki:)) a mężowi się nie dziwię wcale:)

      Usuń
  2. Z chęcią sięgnę po tą książkę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak upieczesz, to daj znać. Wpadniemy spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś nie mogę się zabrać do pieczenia chleba, za to moja teściowa piecze codziennie. Dobrze, że daleko mieszka, bo utyłabym od tych jej pyszności.

    A co do rodziny, to zgadzam się z Tobą całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie się marzy taki "wiejski". zaparłam się, muszę Go w końcu odnaleźć :)

      Usuń
  5. No to kochana, będziesz miała konkurencje, bo mój Tatulo kochany piec chlebowy własnymi ręcami na działce zbudował, ukleił i na pierwsze bochny się szykujemy, niech no tylko ten żar zelżeje ;)
    Cudowny zapach świeżego chleba, już samym nim można się najeść,
    aż ślinka cieknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mamulu..to Ty mi jego plany i szkice wyślij. też zbuduję. we własnym ogródku. a ja czytam, i składniki zbieram i już niedługo pierwszymi bułeczkami i chlebem pachnieć będzie :)

      Usuń
  6. przyznam się... mam jedno zbocznie - przepisy kucharskie lubie czytac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ja także :) oglądać, przeglądać :)) zobaczymy jak tam z chlebem mi pójdzie :)

      Usuń
  7. Ja domowy chleb zawsze będę uwielbiać. Teraz nie mamy codziennie, bo piekarnik w tym mieszkaniu strasznie się buntuje, ale jak tylko mam więcej cierpliwości to przynajmniej w weekendy jest - na zakwasie, z makiem najchętniej ;))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, ze jestem zaskoczona jak wiele osób piecze chleb..to dobrze, wracamy do korzeni, do tego co ważne :))

      Usuń
  8. Czy pisałam już, że Ty nawet najprostsza rzecz potrafisz zamienić w poezję? Pisałam... I teraz ten opis chleba, którego już mi się nie chciało piec i zaprzestalam miesiąc temu spowodowal, że na nowo zapragnelam kupić wszystkie składniki :)

    Sam chleb na zakwasie był bardzo dobry, ale po jakimś czasie po prostu przejadl nam się i musiałam zrobić przerwę. Jak jadłam go u sąsiadki to czułam niebo w gębie i nie mogłam uwierzyć, że u niej w domu nikt go już jesc nie chce, a teraz wiem, że to możliwe. Jak ze wszystkim w sumie- co za dużo to niezdrowo :) Fajnie, że jeszcze różnicowc i zmieniać składniki chleba, może dzięki temu unikniecie przejedzenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak. w tej książce są przepisy na chleb także zwykły, bez zakwasu. na bułeczki wszelakie słodkie i słone. i wiele innych pyszności :))
      ps. dziękuję, że ta moja pisanina się komuś podoba :)) tak mi miło:)

      Usuń
  9. Super pomysł z pieczeniem chleba. Sama też się zbieram ale czasu brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajna sprawa. i szybko się robi - co mnie zdziwiło :)

      Usuń
  10. Piękny wpis... jak zwykle...

    Moja mama też ostatnio kupiła robota kuchennego i upiekła takie małe bułeczki. I chałkę. Palce lizać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chałkę koniecznie musze wypróbować :)))

      Usuń

Dziękuję za wizytę , a zwłaszcza za poświęcenie kilku minut na przeczytanie moich bzdur ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...